Głos Tyrencji i Luminatu: Witam, Czy udzieli Pan wywiadu dla GTiL?
Nehelen LiD: Ależ oczywiście
GTiL: Co skłoniło Pana do przyjęcia nominacji na stanowisko senatora ds. dyplomacji?
NL: Musze się przyznać, że spełniam się w tym, czuję się bardzo dobrze pełniąc obowiązki krajowego dyplomaty. W momencie zmiany ustroju sądziłem, że praca w Prefekturze ds. Dyplomacji będzie ogromnym wyzwaniem. Przyznam się, że jest, ale to mnie nie przeraża. Dlatego zgodziłem się przyjąć tę posadę. Lubię wyzwania, lubię dyplomację.
GTiL: Czy podjęcie decyzji o wystąpieniu Tyrencji z RWK, było dla Pana właśnie takim wyzwaniem?
NL: Nie. Mając na myśli wyzwanie, chodziło mi o to, że polityka zagraniczna naszego kraju była zaniedbana. Byliśmy tylko wszędzie widoczni na papierze, a w dyplomacji trzeba działać. To jest wyzwanie. Wyzwaniem jest nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Sojuszem, utrzymywanie przyjaźni z wieloma krajami itp. Decyzja o wystąpieniu Konsulatu z RWK była raczej bolesna.
GTiL: Czy decyzja ta była także konieczna?
NL: W obecnej sytuacji uważam, że absolutnie konieczna. Konsulat nie może być respiratorem dla trupa, pompując tam energię swoją, choć to nie przynosi rezultatów. Dla pozostałych krajów przeszło to bez echa. To jawnie pokazuje, jaki mieli stosunek do RWK. Czytałem wywiad z Panem Tomaszem DrabikiemPany, który sam powiedział, że skoro padło RWK, to padło. Obojętność właśnie zabijała Radę, ale my nie będziemy przez to pogarszać stosunków z tymi krajami.
GTiL: Rozumiem. Wspominał Pan o osobie Pana Tomasza DrabikaPany, Co sądzi Pan o jego wystąpieniu na forum OPM?
NL: To trudny temat dla Konsulatu. Pan Tomasz DrabikPany nie wystąpił na Forum OPM sam, działał w porozumieniu z innymi. Jego zdanie nie zmieniło się od czasu wstąpienia Królestwa Surmenii do OPM, co chyba świadczy o pewnej stabilności politycznej – i dobrze. Jednak uważam, że bojkot to za dużo. Dyplomacja polega na szukaniu kompromisów w inny sposób, polubownie, wspólnie, a nie stawiając ultimatum.
GTiL: Czy według Pana działania koalicji mogą przynieść jakiś wymierny skutek?
NL: Teraz mógłbym powiedzieć: Wiem, ale nie powiem – dla dobra ogółu. Podejrzewam, że Członkowie Stali ustąpią z art. 23 Karty OPM, o który cała dyskusja się rozchodzi. Jednakże to nie poprawi atmosfery w OPM. To raczej pogłębi przepaść między krajami, a nie tego oczekujemy chyba po OPM, prawda?
GTiL: Na pewno nie oczekujemy po tej organizacji tworzenia przyczyn do podziału między krajami, czy jednak owa sytuacja nie zaważyła na wystąpieniu Tyrencji z RWK? W końcu członkowie tej organizacji tzn. Królestwo Surmenii i Monarchia Austro-Węgier są jednymi z koalicjantów.
NL: Nie mogę zaprzeczyć. Kwestii jednak, dotyczących przyczyn jest znacznie więcej niż to, co Pan redaktor raczył wymienić.
GTiL: Czy mógłby Pan przytoczyć niektóre z nich? W miarę możliwości chciałbym prosić o konkretne przykłady.
NL: Konsulat, przynajmniej moim zdaniem prowadził i prowadzi nadal politykę szanowania swoich partnerów i liczenia się z ich głosami. Uważam za całkiem niestosowne nieprzestrzeganie treści Karty RWK. W swoich założeniach RWK miało pomóc krajom działać wspólnie, pod bandera jednej idei wzmocnienia swoich sił na arenie międzynarodowej. Tak jednak nie było. Resztę wszak napisałem w oświadczeniu i dekrecie opublikowanym 01.08.2007 r.
GTiL: Czy nawiązanie bliższej współpracy ze Wspólnotą Korony Ebruzów należy traktować jako odpowiedzi dla tych właśnie krajów?
NL: W żadnym wypadku. Współpraca z WKE byłaby pogłębiana niezależnie od tego, czy nadal byśmy byli w RWK, czy też nie. Polityka zagraniczna Konsulatu opierać się teraz będzie na współpracy z różnymi krajami. Wzajemna nauka, wymiana doświadczeń, to nasz cel. Przedstawiciele WKE nawet wyrazili wielkie ubolewanie z powodu wystąpienia Konsulatu z Rady.
GTiL: Czy istnieje możliwość na oficjalne przystąpienie Konsulatu do WKE?
NL: Możliwość zawsze jest. Wszak po to są rozmowy i to spotkanie integracyjne, które miało miejsce w piątek, by w końcu doprowadzić do akcesu. Jednakże droga jeszcze jest zawiła. Prefektura wytężą się i pręży, by wszystko przebiegło pomyślnie dla Konsulatu.
GTiL: Co sądzi Pan o Unii Miast Wirtualnych?
NL: Tej założonej przez pana Marcela Hansa?
GTiL: Tak
NL: Przyznam się, że nie za wiele wiem na jej temat. Zapewne to było jedno z zadań dla moich prefektów. Ja nie jestem na dzień dzisiejszy w stanie dopilnować wszystkich spraw. Jest ich za dużo. Zajmuję się najważniejszymi. Unia Miast Wirtualnych chyba z tego, co wiem, odniosła spory sukces. Niektóre państwa chwalą ją sobie. Ale gdy zbadam sprawę osobiście, to wtedy powiem coś więcej. Ewentualnie zapytam pana Weisskopfa. Niestety został mi już tylko jeden pomocnik.
GTiL: Właśnie, czy szukał Pan już następcy na stanowisko Pana Mrówki? Czy może Pan powiedzieć, czym spowodowana była jego rezygnacja?
NL: Jak do tej pory nie podjąłem działań zmierzających do szukania następcy na stanowisku prefekta, zamiast Pana barona. Pan Mrówka zrezygnował z powodu nadmiaru innych obowiązków. Nie był w stanie pogodzić wielu powinności, dlatego musiał z jakiś zrezygnować. Wybrał – Prefekturę. Jeśli mogę za pośrednictwem gazety, o coś prosić. To wszystkich zainteresowanych na stanowisko prefekta, zapraszam do nadsyłania zgłoszeń wiadomościami prywatnymi do mnie.
GTiL: Jakie zdanie ma Pan na temat nie dawno zakończonego “kryzysu konkordatowego” i zamieszania, jakie ma miejsce w przypadku obecnej sytuacji w Bośni?
NL: Kryzys Konkordatowy – jestem rad wielce, że obydwie strony znalazły porozumienie bardzo szybko. I obyło się bez dalszych nieprzyjemności. Kwestia przyczyn jest sprawą państwową Monarchii Węgierskiej i nie będę wnikać w szczegóły. Co do Bośni – uważam, że trzeba pomóc obywatelom tego kraju. Rządzona przez dyktatora, stoi na skraju konfliktu zbrojnego to raz, a dwa są tam gwałcone podstawowe prawa człowieka. Trzeba temu zapobiec.
GTiL: Czy PSZ Tyrencji zamierza pomóc Austr-Węgrom w rozwiązaniu kryzysu bośniackiego?
NL: Jeżeli zostaniemy o to poproszeni, to drogą dyplomatyczną jesteśmy gotowi pomoc w rozwiązaniu tego problemu. Nie możemy wszak ingerować w takie sprawy za bardzo, naruszając niezależność AW, które nie uznaje niepodległości Bośni, ponieważ jest to integralna prowincja Monarchii.
GTiL: Rozumiem i dziękuje za odpowiedzi na moje pytania. Życzę Panu dalszej owocnej pracy.
NL: Również dziękuję, że mogłem udzielić wywiadu. Mam nadzieję, ze to przybliży opinii publicznej nasze działania. Życzę dalszego rozwoju gazety, bo bardzo mi się podoba.
RB powiedział
sierpień 6, 2007 @ 12:40 pm
fajne wywiady
)
( a ja nie miałem nigdy
Hans Olo powiedział
sierpień 6, 2007 @ 1:29 pm
phi, a ja to pies
Już nawet nie mogę znaleźć słów, by wyrazić zachwyt nad GTiL. Brawo!