Jaki Los Czeka Natanie? Wywiad z Patrykiem I

Naszym rozmówcą jest król Patryk I. Tematem wywiadu jest sytuacja, która ostatnimi czasy zaistniała wokół Natanii.

Krystian Traust - Witam, czy mógłbym zadać Ekscelencji parę pytań?

Patryk I - Witam i z miłą z chęcią odpowiem na pytania.

Krystian Traust - Czy unia Natanii z którąś z większych mikronacji jest na chwilę obecną koniecznością?

Patryk I - Unia koniecznością nie jest. Chciałbym zwrócić uwagę że Natania nie musi łączyć się dużą mikronacją . Możliwa jest opcja unii z średnim państwem.

Krystian Traust - Czy jak podano na stronie Krolestwa Dreamlandu zaprotestował Ekscelencja przeciwko postępowaniu Księstwa Sarmacji? Jeśli tak, czy protest ten odnosi się do samej propozycji unii, którą w końcu sam Ekscelencja przedstawił na forum, czy też chodzi o jakieś dodatkowe względy?

Patryk I - Oświadczenie nie jest protestem tylko pokazaniem swego zdania na pewne sprawy polityczne. Propozycja unii z Księstwem Sarmacji wyszła od JKM Piotra Mikołaja. Co ma Pan na myśli mówiąc o dodatkowych względach?

Krystian Traust - Jakie jest zatem pańskie zdanie na temat tej propozycji? Przecież publikując ją na forum Natanii nie przeszkadzała Ekscelencji forma prowadzenia polityki przez Sarmację. Co zmieniło się przez te dwa dni (6 – 8 listopad)?

Patryk I - Na forum Natanii pokazałem tylko akt unii Trizondalu i napisałem że Sarmacja może zaoferować nam więcej. Księstwo Sarmacji tylko zaproponowało wejście w unię ale żadnych konkretów nie ma więc nie ma na razie o czym mówić.

Krystian Traust - Na czym zatem miało polegać działanie tak opisane na stronie Dreamlandu: “Przedstawiciele Królestw: Dreamlandu, Nowalu, Scholandii, jak i samej Natanii zgodnie zaprotestowali przeciwko prowadzeniu przez Sarmację polityki “wciągania w swoją orbitę” (…) Królestwa Natanii.” Czym według WKE jest “wciągania w swoją orbitę” Królestwa Natanii?

Patryk I - WKE i Sojusz protestują przeciwko temu aby Natania była kartą przetargową pomiędzy Dreamlandem a Sarmacją.

Krystian Traust - Mimo wszystko chciałbym ponowić pytanie. Jeżeli Sarmacja nie podjęła żadnych innych działań oprócz samej propozycji unii to na czym ma polegać “wciągania w swoją orbitę”? Czy nie jest to przesadne wyrażenie. Przecież nie podjęto nawet żadnych rozmów?

Patryk I - Chodzi o to że Sarmacja nie zwróciła uwagi na powiązania Natanii z Sojuszem i WKE przez co opisała obecną sytuację polityczną nieprecyzyjnie.

Krystian Traust - Czy oprócz unii z Dreamlandem lub Sarmacją rozważane są jeszcze jakieś dodatkowe propozycje?

Patryk I - Tak, padło kilka propozycji ale są one jeszcze do przedyskutowania.

Krystian Traust - Czy może nam Ekscelencja zdradzić skąd padły owe propozycje?

Patryk I - Pojawiła się propozycja z Wandystanu i Brugii.

Krystian Traust - W jakim kraju najchętniej widziałby Ekscelencja Natanie?

Patryk I - Trudno powiedzieć w jakim.

Krystian Traust - Jakie warunki musiałby spełnić kraj, aby Natania weszła w jego skład?

Patryk I - Nie ma określonych warunków. Wszystko zależy od negocjacji.

Krystian Traust - Dziękuje za odpowiedzi na pytania.

Patryk I - Nie ma za co dziękować.

Mrówka: Nie Można Mówić o Wojnie

Głos Tyrencji i Luminatu: Czy Tyrencja włączy się w ewentualną wojnę Trizondalu i Surmenii ze Słomagromem?

Piotr Mrówka: Nasze państwo nie ma wywoływać żadnego konfliktu zbrojnego. Naszym priorytetem jest zapewnienie naszym obywatelom bezpieczeństwa. Razem z Trizondalem oraz Surmenią zabezpieczamy Ziemię Niczyją. Nie można tu mówić o żadnej wojnie.

GTiL: A czy Austro-Wegry mogą wejść do sojuszu?

PM: Nie jestem odpowiedzialny za dyplomację, więc nie mam najmniejszego pojęcia jak zareagują A-W.

GTiL: Jak dużymi siłami dysponuje Tyrencja?

PM: W chwili obecnej zmobilizowaliśmy maksymalną ilość wojska, która zapewni nam bezpieczeństwo. Dowódca armii Grande Rosa dokładnie opisał nasze jednostki..

GTiL: Jak Pan myśli, dlaczego Słomagrom zdetonował bombę?

PM: Z punktu widzenia militarnego uważają to za swój wielki sukces jednak sami nie zdają sobie sprawy jak wielkie zagrożenie sprowadzili na nasz kontynent. Polityka Słomagromu jest nieodpowiedzialna i zaburzyła stabilność w naszym regionie.

GTiL: A czemu został Pan wybrany na senatora ds. wojskowych?

PM: To jest decyzja Konsula. Dostałem propozycję objęcia nowej prefektury, więc przyjąłem zadanie tworzenia sił zbrojnych Tyrencji.

GTiL: Interesuję się Pan wojskowością?

PM: Oczywiście znam się w pewnym stopniu na tematyce wojskowej gdyż jest ona niezbędna do zarządzania moim resortem, jednak nie uważam się za fanatyka militariów.

GTiL: Dlaczego wybrał Pan Pana von Lauenberga na współpracownika?

PM: Pana von Lauenberga znam już od dłuższego okresu czasu. Jest to odpowiedzialna osoba, wobec której mam duże zaufanie. W każdej pracy staram się otaczać osobami, na które mogę liczyć, tak również jest z Panem von Lauenberg’iem. Jego zdolności militarne również są duże, o czym kiedyś gracze Wirtualnej Europy mogli się przekonać.

GTiL: Dziękujemy za wywiad, do widzenia

PM: Dziękuję bardzo.

LiD – “Konsulat nie może być respiratorem dla trupa”

Głos Tyrencji i Luminatu: Witam, Czy udzieli Pan wywiadu dla GTiL?

 

Nehelen LiD: Ależ oczywiście

GTiL: Co skłoniło Pana do przyjęcia nominacji na stanowisko senatora ds. dyplomacji?

NL: Musze się przyznać, że spełniam się w tym, czuję się bardzo dobrze pełniąc obowiązki krajowego dyplomaty. W momencie zmiany ustroju sądziłem, że praca w Prefekturze ds. Dyplomacji będzie ogromnym wyzwaniem. Przyznam się, że jest, ale to mnie nie przeraża. Dlatego zgodziłem się przyjąć tę posadę. Lubię wyzwania, lubię dyplomację.

GTiL: Czy podjęcie decyzji o wystąpieniu Tyrencji z RWK, było dla Pana właśnie takim wyzwaniem?

NL: Nie. Mając na myśli wyzwanie, chodziło mi o to, że polityka zagraniczna naszego kraju była zaniedbana. Byliśmy tylko wszędzie widoczni na papierze, a w dyplomacji trzeba działać. To jest wyzwanie. Wyzwaniem jest nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Sojuszem, utrzymywanie przyjaźni z wieloma krajami itp. Decyzja o wystąpieniu Konsulatu z RWK była raczej bolesna.

GTiL: Czy decyzja ta była także konieczna?

NL: W obecnej sytuacji uważam, że absolutnie konieczna. Konsulat nie może być respiratorem dla trupa, pompując tam energię swoją, choć to nie przynosi rezultatów. Dla pozostałych krajów przeszło to bez echa. To jawnie pokazuje, jaki mieli stosunek do RWK. Czytałem wywiad z Panem Tomaszem DrabikiemPany, który sam powiedział, że skoro padło RWK, to padło. Obojętność właśnie zabijała Radę, ale my nie będziemy przez to pogarszać stosunków z tymi krajami.

 

GTiL: Rozumiem. Wspominał Pan o osobie Pana Tomasza DrabikaPany, Co sądzi Pan o jego wystąpieniu na forum OPM?

NL: To trudny temat dla Konsulatu. Pan Tomasz DrabikPany nie wystąpił na Forum OPM sam, działał w porozumieniu z innymi. Jego zdanie nie zmieniło się od czasu wstąpienia Królestwa Surmenii do OPM, co chyba świadczy o pewnej stabilności politycznej – i dobrze. Jednak uważam, że bojkot to za dużo. Dyplomacja polega na szukaniu kompromisów w inny sposób, polubownie, wspólnie, a nie stawiając ultimatum.

GTiL: Czy według Pana działania koalicji mogą przynieść jakiś wymierny skutek?

NL: Teraz mógłbym powiedzieć: Wiem, ale nie powiem – dla dobra ogółu. Podejrzewam, że Członkowie Stali ustąpią z art. 23 Karty OPM, o który cała dyskusja się rozchodzi. Jednakże to nie poprawi atmosfery w OPM. To raczej pogłębi przepaść między krajami, a nie tego oczekujemy chyba po OPM, prawda?

GTiL: Na pewno nie oczekujemy po tej organizacji tworzenia przyczyn do podziału między krajami, czy jednak owa sytuacja nie zaważyła na wystąpieniu Tyrencji z RWK? W końcu członkowie tej organizacji tzn. Królestwo Surmenii i Monarchia Austro-Węgier są jednymi z koalicjantów.

NL: Nie mogę zaprzeczyć. Kwestii jednak, dotyczących przyczyn jest znacznie więcej niż to, co Pan redaktor raczył wymienić.

GTiL: Czy mógłby Pan przytoczyć niektóre z nich? W miarę możliwości chciałbym prosić o konkretne przykłady.

NL: Konsulat, przynajmniej moim zdaniem prowadził i prowadzi nadal politykę szanowania swoich partnerów i liczenia się z ich głosami. Uważam za całkiem niestosowne nieprzestrzeganie treści Karty RWK. W swoich założeniach RWK miało pomóc krajom działać wspólnie, pod bandera jednej idei wzmocnienia swoich sił na arenie międzynarodowej. Tak jednak nie było. Resztę wszak napisałem w oświadczeniu i dekrecie opublikowanym 01.08.2007 r.

GTiL: Czy nawiązanie bliższej współpracy ze Wspólnotą Korony Ebruzów należy traktować jako odpowiedzi dla tych właśnie krajów?

NL: W żadnym wypadku. Współpraca z WKE byłaby pogłębiana niezależnie od tego, czy nadal byśmy byli w RWK, czy też nie. Polityka zagraniczna Konsulatu opierać się teraz będzie na współpracy z różnymi krajami. Wzajemna nauka, wymiana doświadczeń, to nasz cel. Przedstawiciele WKE nawet wyrazili wielkie ubolewanie z powodu wystąpienia Konsulatu z Rady.

GTiL: Czy istnieje możliwość na oficjalne przystąpienie Konsulatu do WKE?

NL: Możliwość zawsze jest. Wszak po to są rozmowy i to spotkanie integracyjne, które miało miejsce w piątek, by w końcu doprowadzić do akcesu. Jednakże droga jeszcze jest zawiła. Prefektura wytężą się i pręży, by wszystko przebiegło pomyślnie dla Konsulatu.

GTiL: Co sądzi Pan o Unii Miast Wirtualnych?

NL: Tej założonej przez pana Marcela Hansa?

GTiL: Tak

NL: Przyznam się, że nie za wiele wiem na jej temat. Zapewne to było jedno z zadań dla moich prefektów. Ja nie jestem na dzień dzisiejszy w stanie dopilnować wszystkich spraw. Jest ich za dużo. Zajmuję się najważniejszymi. Unia Miast Wirtualnych chyba z tego, co wiem, odniosła spory sukces. Niektóre państwa chwalą ją sobie. Ale gdy zbadam sprawę osobiście, to wtedy powiem coś więcej. Ewentualnie zapytam pana Weisskopfa. Niestety został mi już tylko jeden pomocnik.

GTiL: Właśnie, czy szukał Pan już następcy na stanowisko Pana Mrówki? Czy może Pan powiedzieć, czym spowodowana była jego rezygnacja?

NL: Jak do tej pory nie podjąłem działań zmierzających do szukania następcy na stanowisku prefekta, zamiast Pana barona. Pan Mrówka zrezygnował z powodu nadmiaru innych obowiązków. Nie był w stanie pogodzić wielu powinności, dlatego musiał z jakiś zrezygnować. Wybrał – Prefekturę. Jeśli mogę za pośrednictwem gazety, o coś prosić. To wszystkich zainteresowanych na stanowisko prefekta, zapraszam do nadsyłania zgłoszeń wiadomościami prywatnymi do mnie.

GTiL: Jakie zdanie ma Pan na temat nie dawno zakończonego “kryzysu konkordatowego” i zamieszania, jakie ma miejsce w przypadku obecnej sytuacji w Bośni?

NL: Kryzys Konkordatowy – jestem rad wielce, że obydwie strony znalazły porozumienie bardzo szybko. I obyło się bez dalszych nieprzyjemności. Kwestia przyczyn jest sprawą państwową Monarchii Węgierskiej i nie będę wnikać w szczegóły. Co do Bośni – uważam, że trzeba pomóc obywatelom tego kraju. Rządzona przez dyktatora, stoi na skraju konfliktu zbrojnego to raz, a dwa są tam gwałcone podstawowe prawa człowieka. Trzeba temu zapobiec.

GTiL: Czy PSZ Tyrencji zamierza pomóc Austr-Węgrom w rozwiązaniu kryzysu bośniackiego?

 

NL: Jeżeli zostaniemy o to poproszeni, to drogą dyplomatyczną jesteśmy gotowi pomoc w rozwiązaniu tego problemu. Nie możemy wszak ingerować w takie sprawy za bardzo, naruszając niezależność AW, które nie uznaje niepodległości Bośni, ponieważ jest to integralna prowincja Monarchii.

 

GTiL: Rozumiem i dziękuje za odpowiedzi na moje pytania. Życzę Panu dalszej owocnej pracy.

 

NL: Również dziękuję, że mogłem udzielić wywiadu. Mam nadzieję, ze to przybliży opinii publicznej nasze działania. Życzę dalszego rozwoju gazety, bo bardzo mi się podoba.

DrabikPany – “Tak, to było planowane od dawna.”

Głos Tyrencji i Luminatu: Czy istnienie instytucji Członków Stałych w OPM było jedynym powodem bojkotu?

Tomasz DrabikPany: Tak, to było planowane od dawna.

GTiL: Czy to Pan był głównym inicjatorem działań?

TDP: Zaczęło się od szczytu w Warszawie gdzie Franciszek Józef II zdał nam relację z tego, że OPM przygotowuje poprawki do Karty Narodów, które są dla nas niekorzystne. Zaczęliśmy szukać sojuszników. Okazało się przy tym, że wiele państw OPM jest już nieaktywnych.

GTiL: Przecież Surmeńczyków nie było na zlocie, więc jak cesarz mógł wam tam zdać relację?

TDP: Po powrocie ze szczytu spytałem Franciszka Józefa II, co ustalono na szczycie i wszystko mi opowiedział.

GTiL: Żyje Pan w przyjaźni z Austriakiem?

TDP: A co w tym dziwnego? Musimy być w dobrych stosunkach.

GTiL: Wcale się nie dziwimy, zapytaliśmy w celu upewnienia się. Jaką przewiduje Pan reakcję na bojkot w v-świecie?

TDP: Surmenia od samego początku uczestnictwa w OPM zaznaczała, że jej celem jest zniesienie instytucji Stałych Członków. Nie wiem, jaka będzie reakcja, ale trzeba rozwiązać ten problem póki jest gorący.

GTiL: Czy jakiś kraj dołączył już do koalicji?

TDP: Narazie są w niej Surmenia, Samunda, Tuolelenkka i Austro-Węgry. Mamy nadzieję, że większość państw się przyłączy do naszej koalicji. 

GTiL: A Tyrencja? Jaką reakcje przewiduje pan, jako jeden z głównych inicjatorów bojkotu, ze strony naszego kraju? 

TDP: Cała nasza idea to równość i sprawiedliwość. Nie rozmawiałem jeszcze z Tyrencją na ten temat, ale myślę, że nasza sprawa znajdzie u was poparcie.

GTiL: Cóż, tyrenckich polityków niezbyt chyba obchodzi OPM, starają się trzymać daleka od tego “bagna”, jak nazwał je jeden z nich.

TDP: Myślę, że te pojedyncze głosy nie odzwierciedlają zdania tego kraju.

GTiL: Pan mnie nie zrozumiał. Mówiłem o ogóle, ale myślę, ze Tyreńczycy będą przychylni bojkotowi, acz do niego nie przystąpią.

TDP: Czas pokaże jak będzie.

GTiL: A propos Tyrencji, to wyszła ona nie dawno z RWK, praktycznie kończąc istnienie i tak nie działającej organizacji. Co Pan na to?

TDP: Również uważam, że ta organizacja jest już skończona.

GTiL: Co trzeba według Pana zrobić, żeby w OPM zapanowały ład, porządek i przede wszystkim sprawiedliwość?

TDP: Po pierwsze usunąć Stałych członków. Po drugie dokładniej sprawdzać nowych członków. Po trzecie bardziej angażować się w problemy międzynarodowe.

GTiL: Usunąć, to znaczy, żeby każdy członek był stały? I co pan ma na myśli, mówiąc o dokładniejszym sprawdzaniu?

TDP: Chodzi o to, aby w ogóle znikła instytucja Stałych członków. Albo ktoś jest Członkiem OPM albo nie. A jeśli chodzi o dokładniejsze sprawdzanie to trzeba sprawniej organizować przyjmowanie nowych członków.

GTiL: A czy chcecie obalić zarząd organizacji?

TDP: A skąd takie wnioski?! Nie zamierzamy robić nic podobnego.

GTiL: Proszę się nie żołądkować, tylko pytam. To znaczy, że chcecie tylko zmian, a zarząd się wam podoba?

TDP: Myślę, że tak.

GTiL: A jakie jest stanowisko króla pańskiego państwa w tej sprawie?

TDP: Popiera moje działania.

GTiL: W Surmenii trwa referendum w sprawie przyjęcia nowej konstytucji. Jest Pan za?

TDP: W Surmenii potrzebne są zmiany. Popieram nową konstytucję.

GTiL: Ostatnio na naszym kontynencie zrobiło się gorąco… Przyjęcie Smialów, „Kryzys Konkordatowy” i na koniec właśnie ten bojkot, którego przywódcami są przecież Surmeńczycy i obywatele Austro-Węgier… Da się wskazać jakąś przyczynę tego „wybuchu”?

TDP: Powiem tak, nie nastąpiłoby to dziś, to może jutro, może za miesiąc, ale by wybuchło. To była kwesta czasu.

GTiL: Czy przewiduje Pan jeszcze jakąś bombę z opóźnionym zapłonem?

TDP: Myślę, że w najbliższym czasie może coś się stać, ale to tylko przypuszczenia…

GTiL: W Surmenii?

TDP: Chodzi mi ogólnie o cały v-świat. Zawsze coś się może wydarzyć. Nie koniecznie z udziałem Surmenii.

GTiL: Powie nam Pan coś na zakończenie wywiadu?

TDP: Pozdrawiam wszystkich czytelników Głosu Tyrencji i Luminatu.

GTiL: Cóż… Mieliśmy nadzieję na niespodziankę… Dziękujemy za wywiad.

TDP: Jaką niespodziankę?

GTiL: Niespodzianki mają to do siebie, że nie wiadomo, czym właściwie są [śmiech].

TDP: Właśnie [śmiech].Również dziękuję za wywiad.

Zepp – “Skończyło się na RWK”

Głos Tyrencji i Luminatu: Dzień dobry, Ekscelencjo, czy możemy przeprowadzić z Panem wywiad?

Pavel Zepp I:
Oczywiście, że tak. Z przyjemnością udzielę wywiadu tak zacnej gazecie.

GTiL:
Dziękujemy. Niedługo w Surmenii odbędzie się referendum ogólnokrajowe w sprawie przyjęcia nowej konstytucji. Jakie jest pańskie stanowisko w tej sprawie?
PZI: Nowa konstytucja jest Surmenii bardzo potrzebna. Moim zdaniem już wcześniej powinno się określić skład Dworu Królewskiego (rządu) i kompetencje poszczególnych ministerstw. No, ale lepiej późno niż wcale.GTiL: Jaki był Pana wkład w jej stworzeniu?

PZI: Projekt nowej konstytucji powstał na bazie aktualnie obowiązującej, którą napisałem sam (nie licząc kilku poprawek przegłosowanych w Senacie). Projekt także wyszedł spod mojego pióra. Został jednak poprawiony przez senat. Chodzi mi, rzecz jasna, o literówki i błędy pochodne.

GTiL: A więc, ustalając przyszłość państwa samemu, rządzi Pan w Surmenii niepodzielnie?

PZI: Oczywiście, że nie. Senat mógł np. odrzucić mój projekt, ale tego nie zrobił. W ogóle senat ma ogromny wpływ na kształtowanie się Surmenii. Nawet większy ode mnie.

GTiL: Niedawno wrócił Pan z podróży po kontynencie. Jakie wrażenia przywiózł Pan z naszego kraju?

PZI: Tyrencja i Luminat to jedno z najładniejszych państw, które zwiedziłem jako turysta.

GTiL: Patriarchą Rotrii był Surmeńczyk i został nim Surmeńczyk. Cieszy Pana ten fakt?

PZI: Cieszy mnie każda pozytywna informacja o Surmenii i Surmeńczykach.

GTiL
: Jak odnosi się Pan do tzw. „Kryzysu Konkordatowego”?

PZI: Chodzi Panu o zerwanie takowego przez Węgry, czy tak?

GTiL: Tak

PZI: Cóż… Rotria i Węgry to państwa, na których egzystencję wpływu nie mam i nie chcę mieć. Owszem – Węgry mogły poczuć się urażone wypowiedziami ówczesnego kardynała, a teraz Patriarchy Rotrii – ale moim skromnym zdaniem przyznanie statusów persona non grata i zamknięcie granic dla biskupów Rotrii nie było dobrym posunięciem. Cieszę się jednak, że wszystko już się dobrze skończyło. Niecałą godzinę temu zakończyły się negocjacje na linii Budapeszt-Rotria, które mojej osobie przyniosły ulgę.

GTiL: A oficjalnie, jako król, podjął Pan jakieś działania w tej sprawie?

PZI: Każde spięcia między państwami innymi niż Surmenia traktuję jako te, w których sprawę rozstrzygnąć mają wyłącznie te strony. Chodzi mi wyłącznie o to, by nie mieszać się w sprawy państw obcych.

GTiL: Prowadzi Pan politykę izolacjonizmu?

PZI: Skądże! Nie mieszam się jedynie w spory między innymi państwami. Jeśli jakieś państwo zechce mojej pomocy, to jej udzielę. Naturalnie pod warunkiem, że jest to pomoc w słusznej sprawie.

GTiL: Takiej, jak tłumienie reżimu Cadyka w Bośni? (Chodzi o islamskiego tyrana – Gafara al-Cadyka, który proklamował wolną Bośnię.)

PZI: Na przykład.

GTiL:
A jaki jest Pana stosunek wobec konsula Olo i jego rządów?

PZI: Określiłbym to w ten sposób: neutralny, ale z szansą na pozytywny. Jak dotąd, współpraca między Surmenią oraz Tyrencją i Luminatem skończyła się na RWK. Mam nadzieję, że jeszcze się rozwinie.

GTiL: Dziękujemy za wywiad. Też podzielamy pańską nadzieję.

PZI: Również dziękuję

Strzałkowski – “Ratyfikacja konkordatu była głupotą”

W dniu dzisiejszym moim gościem jest kardynał Kościoła Rotrio-Chrześcijańskiego Witold Strzałkowski.

GTiL: Witam, Waszą Ekscelencje. Czy możemy rozpocząć wywiad?

Kardynał Strzałkowski: Dzień dobry, oczywiście proszę zadawać pytania.

GTiL: Czy według Waszej Ekscelencji duchowny może być politykiem?

KS: Zależy, do czego ta jego polityka prowadzi. Jeżeli tylko do prywatnego zysku to nie powinien. Z drugiej strony w Państwie Kościelnym duchowni sprawują urzędy polityczne. W prawdzie nie ma partii politycznych, ale są jakby “ministerstwa”.

GTiL: Czy w związku z apelem kardynała von Lezner i własnymi przekonaniami Wasza Ekscelencja zamierza zrezygnować z funkcji burmistrza Regiomontum?

KS: Jak narazie za wiele dla miasta nie uczyniłem, prawdopodobnie zrezygnuję z pełnienia tej funkcji gdyż będę miał wiele pracy w Rotrii. Jeśli tylko znajdzie się chętna osoba oddam jej to stanowisko.

GTiL: Co według Waszej Eminencji było powodem abdykacji patriarchy Victora I, Czy miała ona związek z konfliktem na linii Rotria – Budapeszt?

KS: Powód był zupełnie inny. Wczoraj były patriarcha powiedział, że zewsząd naciskano na niego, mówiono, że jest osobą za młodą na to stanowisko i niekompetentną. To było głównym i jedynym powodem, o którym ja wiem.

GTiL: Mówi Wasza Ekscelencja, że Victor I był zewsząd naciskany. W swoim ostatniej przemowie do wiernych były patriarcha także wspominał o osobie, która skłoniła go do abdykacji. Czy wie Wasza Ekscelencja, o kogo może konkretnie chodzić?

KS: Nie, nie wiem

GTiL: Czy Wasza Ekscelencja mógłby się uznać za zwolennika czy przeciwnika polityki byłego patriarchy?

KS: Za jego krótkiego panowania podpisano około sześciu konkordatów, dzięki niemu Państwo Kościelne zaistniało w wirtualnym świecie. Mogę się, więc uznać za zwolennika jego polityki i jestem pewien, że gdyby jego pontyfikat trwał dłużej to zdziałałby znacznie więcej.

GTiL: Co więc według Waszej Ekscelencji przeciwnicy byłego patriarchy uważali za przejaw jego niekompetencji?

KS: Przeciwnicy wytykali jego wiek i uważali, że nie jest odpowiednią osobą na to stanowisko.

GTiL: Czyli nie podawali konkretnych przykładów jego niekompetencji?

KS: Nie słyszałem żadnego przykładu.

GTiL: Co może Wasza Ekscelencja powiedzieć o następcy Victora I?

KS: Kardynała Kaisera poznałem, kiedy tworzyliśmy Państwo Kościelne. Bardzo się polubiliśmy, bo po konklawe pracowaliśmy w Radzie Zewnętrznej (MSZ). Od samego początku imponowała mi jego wiedza, ambicja i poświęcenie na rzecz Rotrii. Myślę, że będzie dobrym Patriarchą.

GTiL: Czy wie Wasza Ekscelencja, jakie zdanie w sprawie konfliktu z Węgrami posiada nowo wybrany patriarcha? Krążą, bowiem słuchy, iż nie jest przychylnie nastawiony Budapesztowi.

KS: Nie rozmawiałem jeszcze z nowym Patriarchą, ale znając kardynała Kaisera jestem pewien, iż będzie on bronił wolności i suwerenności kościoła Rotryjsko-Chrześcijańskiego.

GTiL: Co Wasza Ekscelencja sądzi na temat posunięć rządu węgierskiego?

KS: Myślę, że ratyfikacja konkordatu była głupotą… od dłuższego czasu słyszałem już o jego prześladowaniach duchowieństwa i kościoła, w obronie, którego nie zawaham się walczyć.

GTiL: Czym przejawiały się owe prześladowania?

KS: Premier Węgier nigdy nie sprzyjał duchowieństwu w AW i przeszkadzał mu jak mógł. Chciał zabronić piastowania funkcji politycznych, które nadał o ile się nie mylę sam cesarz.

GTiL: Jakie Wasza Ekscelencja stawia przed sobą cele jako przed przywódcą kościoła Rotryjsko–Chrześcijańskiego w Tyrencji i Luminacie?

KS: Przede wszystkim moim celem jest zwiększenie liczby duchownych a co za tym idzie podział administracyjny państwa na diecezje parafie itd. Nieoficjalnie mogę powiedzieć, że Rotria przyznała nam duchownego do pomocy, który niedługo pojawi się w, Tyrencji, ale to jednak wciąż za mało.

GTiL: Czy Wasza Ekscelencja może powiedzieć, kto to będzie?

KS: Narazie sam nie wiem, kto to.

GTiL: To było ostatnie pytanie, dziękuje za udzielenie wywiadu.

KS: Również dziękuję.

Ardore – prekursor ustroju?

Głos Tyrencji i Luminatu: Udzieli nam Pan odpowiedzi na kilka pytań?

Johannes Ardore: Po to tu jestem, oczywiście.

GTiL: Jak Pan myśli, dlaczego jedynie Elzio Giri zgłosił się na sędziego? Czyżby spadła popularność tego stanowiska.

JA: Tutaj mogły mieć znaczenie inne czynniki. Jest czas wakacji, wiele osób wyjechało. Do tego, mimo iż informowałem kilkakrotnie o wyborach, ich terminie, ewentualnym przebiegu, wiadomości te mogły nie dotrzeć do adresatów. Już po rozpoczęciu głosowania pojawili się kolejni kandydaci, ale niestety, nie mogłem już ich dołączyć.

GTiL: Czy moglibyśmy prosić o garść nazwisk?

JA: Nie jestem pewien czy osoby te chętne będą ujawnieniu ich danych. Mogę wspomnieć o panu Krystianie Trauście.

GTiL: Spodziewałem się tego nazwiska. Czy w związku z tak późnym “wysypem” kandydatów nie byłoby lepszą decyzją przeniesienie wyborów?

JA: Przede wszystkim nie nazywałbym tego “wysypem”… na prawdę, jeśli pojawia się jeden, czy dwóch kandydatów, do tego o dzień za późno. Takie rzeczy czasem się zdarzają. A przeniesienie wyborów – póki mam wpływ na ustalenie terminu wyborów, to staram się, żeby odbywały się one regularnie. Wybory Sędziów Konsulatu miały odbywać się, co około miesiąc, więc obecnie się odbywają. Jeśli większość zdecyduje, że na chwilę obecną nie potrzebujemy więcej sędziów, to następne wybory urządzimy pod koniec sierpnia, czy na początku września… Wtedy pewnie kandydatów będzie więcej. Więc, co najwyżej mógłbym przesunąć je o tydzień, może dwa, a to prawdopodobnie niewiele by dało. Także nie chciałbym pozbawiać szans na bycie wybranym tych, którzy akurat zdążyli się zgłosić w terminie ustalonym ustawą.

GTiL: A czy jest Pan za wprowadzeniem dodatkowego, trzeciego sędziego do Trybunału?

JA: Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć. Z jednej strony dodatkowy sędzia oznaczałby, że wreszcie Trybunał mógłby obradować, bo na chwilę obecną, to ‘obrady’ są raczej dialogiem. Ale z drugiej doskonale dajemy sobie radę z obowiązkami, nie wiem czy byłoby wystarczająco wiele pracy dla trzeciego sędziego – i czy nie stałoby się to, po prostu kolejnym nic nie znaczącym urzędem.

GTiL: No właśnie. A czy jako Trybun ma Pan pewne zastrzeżenia, co do instytucji, której jest Pan zwierzchnikiem?

JA: Nie tyle jestem zwierzchnikiem, co jej przewodniczę. Zastrzeżenia? Co do podstaw prawnych raczej nie, zwłaszcza, że sam je w większości wymyślałem. Co do działania, oczywiście tak. Właściwie nigdy nie jestem w pełni zadowolony z własnej pracy, wiem, że niezależnie od tego jak dużo i jak szybko wykonuję zadanie, mogę to zrobić lepiej i, zazwyczaj, szybciej. Chciałem się, dla przykładu, zająć kodeksem karnym i kodeksem cywilnym Konsulatu, a niestety niewiele w tej sprawie udało mi się zdziałać.

GTiL: Dlaczego?

JA: To wymaga jednak sporej uwagi i skupienia. Owszem, można napisać krótką, niespójną i nie do końca przemyślaną ustawę, ale, jako, że nie ma widocznej potrzeby kodyfikacji prawa wolałbym stworzyć coś dłuższego, bardziej skoordynowanego wewnętrznie. A muszę przyznać, że mam też pewne wątpliwości, co do tego, czy ktokolwiek przyjąłby taki kodeks z entuzjazmem… od dłuższego czasu sądy właściwie nie mają żadnych spraw prywatnych.

GTiL: Trybunał cierpi na brak zajęcia?

JA: I tak, i nie. Oczywiście mamy zajęcie – Konsul w miarę regularnie publikuje nowe dekrety, raz na jakiś czas Senat prosi nas o opinię w sprawach prawnych. W sprawach kodyfikacji podejmujemy jednak pewne działania, że choćby o ustawie o gruntach wspomnę (praktycznie w całości jest dziełem hrabiego Foxa). Z drugiej strony Trybunał nie zajmuje się tym, czym zazwyczaj sądy się zajmują – rozsądzaniem sporów. Ale to nie zależy już od sędziów – jeśli nie ma sporów przed sąd wywoływanych, to sąd nie da rady ich rozsądzić.

GTiL: Jak wspomina pan największe procesy w historii kraju przeciw Kamilowi Chojnackiemu?

JA: Dobrze wspominam. To były trochę inne czasy. Muszę przyznać, że te przepychanki, wzajemne wyzwiska, owszem – były męczące, ale pierwsze procesy miały coś w sobie. Ludzie się tym ekscytowali, a ja starałem się taki werdykt wydać, żeby z jednej strony oddać sprawiedliwość stronom, z drugiej utemperować nieco rozbudzone temperamenty, ale równocześnie nikogo nie obrazić. I muszę przyznać, bez fałszywej skromności, że chyba mi się udało. Mimo, że Kamil Chojnacki przegrał większość spraw, to jednak uznawał wyroki, podporządkowywał się im.

GTiL: Czy widzi pan przyszłość Trybunału w jasnym świetle? Będzie pan kandydował za trzy miesiące na Trybuna?

JA: Trybunał ma zagwarantowaną silną pozycję w Konsulacie. Jeśli sędziowie nie będą pozostawać bierni na sprawy polityczne, to pozycję tą powinien utrzymać, może nawet wzmocnić. Także: tak, przyszłość wydaje się być jasna. Czy będę kandydował za trzy miesiące? Jeszcze nie wiem, czas pokaże. Jeśli nie otrzymam innej, co najmniej tak samo ciekawej, propozycji, to prawdopodobnie jeszcze raz będę startował do wyborów na sędziego. A jeśli zostanę sędzią, to, czemu by i nie Trybunem.

GTiL: Jak odnosi się Pan do rządu konsula?

JA: Aktualny skład senatu jest efektem pewnego kompromisu, którego jestem gwarantem. Wolałbym nie oceniać innych władz… Jednak Konsula znam nie od dziś, myślę, że jest odpowiednią osobą na odpowiednim stanowisku. Co do konkretnych senatorów… cóż, chyba każdy widzi jak wykonują swoje obowiązki. Moim zdaniem nie jest źle, rząd przeprowadza jakieś projekty, jest aktywność w sprawach zagranicznych.

GTiL: A jak przebiega współpraca z Thomasem Foxem?

JA: To pracowity człowiek, dobrze wykonuje pracę, której się podejmuje. Nie ma żadnych problemów w ustaleniu, czym się zajmujemy w danym momencie jako Trybunał. Także, współpraca bardzo dobra, mogę powiedzieć.

GTiL: Tęskni Pan za urzędem króla?

JA: Może to dziwne, ale nie. Właściwie to nawet czuję ulgę. Jako władca musiałem przejmować się losami państwa, i autentycznie każdy zanik aktywności obywateli mnie martwił… Do tego dochodziła jeszcze polityka międzynarodowa. To było dużo obowiązków, bardzo wszechstronnych i ciągłe poczucie odpowiedzialności. Teraz mogę do tego podejść trochę spokojniej. Zmniejszyło się moje pole działań, ale za to mam poczucie, że mam większą kontrolę nad tym, co robię.

GTiL: Jaki miał Pan wpływ, jako ostatni król, na zmianę konstytucji?

JA: Potrzebę zmian postulowałem już od dawna. Jeszcze w kwietniu odbyłem wiele rozmów na temat kształtu przyszłego ustroju z grafem Nehelenem. Akurat w czasie, gdy obecny konsul, wtedy poseł – przedstawił nowy projekt konstytucji niestety byłem bardzo zajęty sprawami ”świata rzeczywistego”, więc nie mogłem wnieść kilku poprawek, moim zdaniem dość istotnych (choć niektórzy pewnie potraktowaliby je jako marginalne). Ostatecznie pozostaje mi cieszyć się, że obecny ustrój państwa jest bardzo zbliżony do moich pomysłów. Właściwie teraz jak wspominam, to trochę wysiłku włożyłem w przygotowanie gruntu pod zmianę konstytucji. Nie mogliśmy być pewni, kto poprze projekt, a kto będzie zdecydowanie przeciwny… Ostatecznie wszyscy byli, za, więc te działania okazały się nie mieć aż takiego dużego znaczenia.

GTiL: A jak oceniłby Pan swój wkład w dobro Tyrencji w przeciągu całego pobytu w kraju? Jest Pan przecież jedną z najważniejszych postaci w historii.

JA: Cóż… Starałem się być aktywny politycznie, później – wręcz przeciwnie – jako władca wolałem pozostać, na tyle, na ile to możliwe bezstronnym. I, oczywiście, na tyle na ile mogłem wypełniałem obowiązki, jakie wydawało mi się, że na mnie ciążą. A czy jestem ”jedną z najważniejszych postaci w historii” – to właściwie tyle, że byłem najdłużej panującym władcą Tyrencji.

GTiL: I ostatnie, bardziej osobiste pytanie. Dlaczego zmienił Pan niedawno nazwisko na to, którym posługiwał Pan się jako monarcha?

JA: Nie tyle nazwisko, co imię. Właściwie nie zmieniłem, co pozostałem przy jego łacińskim brzmieniu. Muszę przyznać, że trochę mnie znudziła włoska pisownia imienia Jan – Giovanni, przestało mi to dobrze brzmieć. A przez blisko rok, jako król, używałem imienia Johannes, więc przy tej pisowni pozostałem.

GTiL: A więc dziękujemy Panu bardzo za cierpliwość i odpowiedzi, Panie Giovanni, przepraszam, Panie Johannesie.

JA: Dziękuję.

 

Słomiany zapał burmistrza Arrumii?

Kacper von Kuklus mieszka w Tyrencji zaledwie kilka dni, a już zdobył posadę burmistrza Arrumii. Wiadomo też, że dobrze zna się ze swoim odpowiednikiem z Dakwatu, Jakubem de Fergenem.

Głos Tyrencji i Luminatu: Dzień dobry, bardzo tu przyjemnie w pańskim luksusowym mieszkaniu, Panie von Kuklus. Czy ma Pan coś przeciwko przeprowadzenia wywiadu?

Kacper von Kuklus: Tak jakby, nie jestem przygotowany… [śmiech]GTiL: Myślę, że da Pan sobie rade. Na początek – co skłoniło Pana do zostania burmistrzem Arrumii?

KvK: Mój przyjaciel [śmiech], ambicja i chęć dokonania czegoś.

GTiL: Czy zdaje sobie Pan sprawę, że czeka Pana gros pracy? Arrumia jest w pewnym sensie odcięta od reszty Tyrencji i poza atrakcyjnością turystyczną nie posiada wielu walorów. W dodatku znajduje się w dzikiej Tracji, gdzie nie ma nawet kolei czy drogi krajowej.

KvK: Zdaję sobie z tego sprawę. Ale to właśnie jest dla mnie bodźcem do energicznego działania. Myślę, że dam radę!

GTiL: Miło mi to słyszeć. Jednak czy trzy miesiące to nie za mało? I czy to nie jest „słomiany zapał”?

KvK: Może i trzy miesiące to mało, ale mam nadzieję, że Czcigodnie, Jaśnie Oświeceni Senatorowie wyrażą zgodę na moją kolejną kadencję. Co do „słomianego zapału” – może i tak, ale jak już się czegoś podjąłem, to dokończę!

GTiL: Oby tak było. Jakie kroki Pan na razie podjął?

KvK: W mieście powstanie placówka pewnej firmy.

GTiL: Cóż to za firma?

KvK: Ta firma niedługo powstanie, ale to tajemnica. Przepraszam, ale muszę kończyć.

GtiL: Dziękujemy za wywiad, Do widzenia.

Pana Von Kuklusa wyraźnie spłoszyło pytanie o firmę. Zaraz po jego zadaniu zakończył wywiad. Czyżby GTiL złamało jakieś tabu? Jaki to projekt jest tą tajemnicą? Co ukrywa burmistrz Arrumii?